blog.stepniak.net.pl

Brudnopis programisty

Warsjawa 2014

by Szymon Stępniak on 1 października 2014, no comments

v4QMrCK-

Od zakończenia tego nietypowego na mapie polskich konferencji wydarzenia minęło kilka dni, myśli zostały przetrawione, noc po afterparty w końcu odespana, można zatem przejść do spisania krótkiej relacji dla potomnych. Usiądź wygodnie, przeczytaj i jeśli zabrakło Ciebie na Warsjawie – żałuj, bo jest czego.

Warsjawa

Byc4Vi_CQAAFvDP

Na początek może krótko o tym czym jest Warsjawa. Jest to darmowa konferencja odbywająca się w formule warsztatowej, współorganizowana przez Warszawa Java User Group i przeznaczona dla sympatyków technologii JVM-owych. Nie ma zatem miejsca na suche teoretyzowanie, a zamiast tego uczestnicy mają okazję na własnej skórze przekonać się o tym jak w praktyce sprawdzają się dane rozwiązania. Jest to również świetna okazja do tego, aby uzyskać bezpośrednią pomoc od prowadzących warsztaty, rozwiać niejasności oraz przede wszystkim – dobrze się bawić. Jak na każdej konferencji javowej tutaj również spotkacie wiele znanych w społeczności twarzy, nawiążecie nowe znajomości, odświeżycie stare, a wieczorem w miłym towarzystwie napijecie się piwa. Czego chcieć więcej? :)

W tym roku organizatorzy zaproponowali uczestnikom dwa dni warsztatów. Opcja dość dobra, ponieważ dzięki temu mieliśmy okazję uczestniczyć w większej ich ilości (do 5, jeśli uczestniczyliśmy w każdym bloku). Na wspomnienie zasługuje również dość nietypowa, ale moim zdaniem fajna forma rozpoczęcia konferencji – zamiast zgromadzenia wszystkich w jednej sali i uroczystego otwarcia, organizatorzy wybrali formę multimedialną. Przed każdymi warsztatami oraz na krótko przed zakończeniem danego bloku mieliśmy okazję obejrzeć krótki filmik z informacjami o tym co, gdzie, jak i dlaczego. Krótko, zwięźle i treściwie. Bardzo fajny pomysł.

Dzień pierwszy

W piątek miałem okazję uczestniczyć w dwóch warsztatach. Na pierwszy ogień wybrałem „Beyond Futures and Actors” u Macieja Jaśkowskiego i był to wybór pod wieloma względami bardzo udany. Po pierwsze – temat. Do tej pory nie miałem styczności z biblioteką Quasar ani z tzw. „lekkimi wątkami” – Fibers. Po drugie – okazja do pair programmingu. Kilkanaście minut przed warsztatami ustaliliśmy z Jarkiem Pałką, że pokodzimy razem i była to bardzo dobra decyzja. Do zadania przedstawionego na warsztatach podeszliśmy trochę jak dzieci – próbując „a co się stanie gdy popsuję to”, „a co się stanie, gdy zrobię tamto” itd. 3 godziny, które spędziliśmy wspólnie na eksperymentowaniu z samą biblioteką oraz tym jakie daje ona nam możliwości, upłynęły bardzo szybko. Ale była to cenna lekcja i przede wszystkim dobra zabawa, a to właśnie chodzi.

ByeYULFCIAEM8Iv

Po godzinnej przerwie na posiłek pomiędzy warsztatami przyszedł czas na „Meta programming in Groovy” u samego Venkata Subramaniama. Było to moje pierwsze, inne niż wirtualne spotkanie z Venkatem – jeśli Venkat Ciebie również potrafi zaczarować z ekranu, na żywo efekt ten jest co najmniej podwójny. Merytorycznie warsztatom nie można nic zarzucić. Każde ćwiczenie praktyczne poprzedzone było solidną dawką przykładów, wyjaśnianych krok po kroku. Podobnie jak na pierwszych warsztatach tak i tutaj Venkat zachęcał wszystkich do pair programmingu – los mi sprzyjał tego dnia, bo w parze znalazłem się z moim towarzyszem broni z toruńskiego JUGaPiotrkiem Prądzyńskim. Cieszę się, że Piotrek zdecydował się na te warsztaty – dzięki temu miałem świetnego kompana w parze i mogliśmy w pełni skorzystać z benefitów płynących z pair programmingu właśnie. Liczę na powtórkę!

Na zakończenie pierwszego dnia na uczestników czekało jeszcze after party – tutaj niestety zabrakło sił po całym dniu i porannej podróży z PKP, więc imprezę trzeba było sobie odpuścić.

Dzień drugi

Byh25vuIQAAWi5I

Pierwsze warsztaty drugiego dnia i znowu Venkat – tym razem swoista kontynuacja tematu opracowanego dzień wcześniej, czyli „Creating Domain Specific Languages using Groovy”. W parze z Piotrkiem walczyliśmy z kolejnymi przykładami, spędzając niesamowicie produktywnie kolejne 3 godziny. O ile dzień wcześniej mieliśmy okazję przekonać się o tym jakie możliwości w zakresie dynamic language oferuje nam Groovy, o tyle tego dnia mogliśmy tę wiedzę wykorzystać w sposób zdecydowanie bardziej praktyczny. Venkat podczas tych warsztatów pokazał nam jak przy pomocy GroovyShell oraz metaClass stworzyć własny prosty „język” – ciąg kilku instrukcji, przy pomocy których proste operacje mogłyby zostać zaprogramowane przez osobę, która nie posiada żadnego doświadczenia programistycznego. Niezwykle cenna lekcja odsłaniająca tajniki tej części języka Groovy, która w codziennej pracy jest raczej niewidoczna. A może właśnie powinniśmy sięgać od czasu do czasu po tego typu rozwiązania? Możliwości jakie za tym idą mogłyby nas zaskoczyć nie raz.

Byifu1nIIAAedBb

Po przerwie obiadowej przyszedł czas na warsztaty w tzw. bloku „miękkim”. Jako samozwańczy padawan Jacka Laskowskiego nie mogłem wybrać nic innego niż tylko „Twój rozwój techniczny z StackOverflow, GitHub, Twitter, Gist, (…)”. Wiedziałem w pewnym stopniu czego oczekiwać po tej prezentacji, wiedziałem, że będzie wesoło i bardzo inspirująco. Osobiście potrzebuję takiego bezpośredniego kontaktu z ludźmi pozytywnie zakręconymi, bardzo dobrze pomaga mi to podładować baterie, i to też udało się Jackowi w trakcie tych 90 minut. Temat był bardzo obszerny, dlatego mogło nam czegoś zabraknąć. Mi najbardziej zabrakło jednej rzeczy, o której wspomniałem później w rozmowie z JLo – czegoś na kształt „dos’n’donts”, swoistego cheet sheet, do którego można zawsze zerknąć, jeśli zabraknie nam motywacji czy pomysłu na to, w którą stronę rozwijać naszą „pozycję” w internecie. O wielu zaletach narzędzi takich jak SO, GitHub, Twitter itd. większość z nas wie. Ale nie zawsze mamy pomysł na to jak zacząć, jak kontynuować i gdzie szukać inspiracji. A wydaje mi się, że Jacek doświadczył większości tych stanów, warto byłoby je opisać dla potomnych.

I na tym skończyła się moja część warsztatowa. Ostatni blok czasu postanowiłem poświęcić na rozmowy z ludźmi, udzielenie wywiadu do materiału video (o masakra) i podładowanie baterii przed uroczystym zakończeniem i after party. To ostatnie było dość nietypowe – w 3 pubach naraz. To była chyba najtrudniejsza i najsłabsza niestety decyzja organizatorów, ale nie ma co narzekać. Gdy w Zielonej Gęsi muzyka i tłok w środku nam przeszkadzały, przenieśliśmy się do ogródka i też było dobrze. Piwo, ciekawe dyskusje, ciekawe pomysły się rodzące – czego chcieć więcej! Potem już tylko zostały nam 3 godziny snu i o 7:00 rano odjazd pośpiesznym do Torunia.

Podsumowanie

Stosując szkolną skalę ocen, Warsjawa zapracowała sobie na mocną „piątkę”. Do „szóstki” trochę brakuje, ale i tak konferencja ta jest obowiązkowym punktem na mapie każdego sympatyka dowolnej technologii związanej z JVM. Jedna rzecz zasługuje na podkreślenie – aby w pełni skorzystać z tego co oferuje Warsjawa, nie musimy posiadać bug wie jakiego doświadczenia. Myślę, że tego typu myślenie jest blokadą dla wielu osób – zupełnie niepotrzebnie! O Warsjawie należy myśleć jako o rzadko spotykanej możliwości nauczenia się czegoś nowego od innych, i to nie poprzez wysłuchanie prezentacji, ale np. wspólne coding session. Jest to niezwykle cenna lekcja. A ponadto wspaniała zabawa. Pamiętaj, że tutaj spotkasz ludzi o tych samych zainteresowaniach, o podobnych problemach, ale i gotowych rozwiązaniach części z nich. Podoba mi się pewna konkluzja, którą w piątek rano wysnuliśmy wspólnie z Piotrkiem Prądzyńskim i Jarkiem Pałką – konferencje takie jak Warsjawa działają trochę jak terapia grupowa. I tak właśnie poniekąd jest. Dlatego jeśli w tym roku zrezygnowałeś z udziału, w przyszłym zastanów się dobrze, czy warto odpuścić sobie to święto naszej społeczności. Moim zdaniem – nie warto.

Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, bez których tej konferencji by nie było. Wyrazy uznania dla organizatorów, wolontariuszy, prelegentów, sponsorów oraz nas – uczestników. Dzięki za okazję do podtrzymania wielu fajnych znajomości, odświeżenia starych (tak Krzysiek, to do Ciebie :)) oraz nawiązania nowych. Miejsce w kalendarzu 2015 dla Warsjawy znajdzie się bez względu na termin. Do zobaczenia!

UWAGA: jeśli Warsjawa Ci się podobała, wesprzyj akcję dla małej Lusi -> http://www.siepomaga.pl/r/warsjawa-dla-lusi Każdy grosz się liczy, ale przede wszystkim możesz w ten sposób fajnie podziękować organizatorom za wysiłek, jaki włożyli w tę imprezę.